wtorek, 2 grudnia 2014

Moje Przemyślenia #2 - Samorealizacja

Witam Ponownie!

Na dziś postanowiłem opracować taki temat jakim jest rozwój osobisty i realizacja celów, które sami sobie wyznaczamy. Będzie to długa lektura, aczkolwiek zapraszam do przeczytania.

-Czym jest samorealizacja? Co jest potrzebne aby się rozwijać?
-Dlaczego nie mamy ochoty wziąć się za siebie, mimo tego, że na tym tylko zyskujemy?
-Co zrobić by w końcu wziąć się za siebie?

Te i inne pytania otrzymają odpowiedź w dzisiejszych Moich Przemyśleniach

-Czym jest samorealizacja? Co jest potrzebne aby się rozwijać?

Samorealizacja jest to nieustanne dążenie do rozwijania swoich talentów oraz możliwości, czyli nic innego jak ciężka praca nad swoim wymarzonym "Ja". Problematyka tego zagadnienia występowała już nawet w rozważaniach filozofów starożytnych, oznacza to, że jest to nad wyraz ważne, aby przynajmniej spróbować zrozumieć jak samorealizacja działa. Bo właśnie to drogi czytelniku, może dać Ci szczęście. Chęć samorealizacji jest jak najbardziej uzasadniona, przykładem może być chociażby to, że nie podoba nam się własne ciało, ze względu na to, że mamy nadwagę. Co więc robimy? Nie, nie użalasz się. Wstajesz, ubierasz się sportowo i idziesz pobiegać albo robić brzuszki/szóstke weidera. Cokolwiek, co pomoże Ci w uzyskaniu swojego celu, czyli tu pozbycia się przykładowej nadwagi. Co tutaj jest ważne? Do osiągnięcia konkretnego celu jest potrzebna odpowiednia motywacja oraz chęci. Niby to takie proste, a jednak takie nie jest. Na samym początku musisz sobie jasno określić, co Ty właściwie chcesz. Powiedzmy, że chcesz mieć świetną sylwetkę. No to co robisz? Ćwiczysz, ale niestety Twoje ćwiczenia skończyły się po tygodniu, dlaczego tak się stało? Prosta odpowiedź, po prostu zabrakło Ci motywacji.

Może to podsumujmy:
- Chęć - Ochota by coś zrobić | Sprecyzowanie celu | Ułożenie odpowiedniego planu
- Motywacja - Wspieranie się w dążeniu do wykonania wcześniej sprecyzowanego celu.

Mając chęci i motywację musisz pamiętać o jeszcze jednej ważnej rzeczy. Wbij to sobie najlepiej do głowy. Nigdy się nie poddawaj.
Proste powiedzenie, stało się tak popularne, aż do porzygu, ale to sama prawda. Ludzie będą próbowali Cię zniechęcać. Życie nie raz skopie Ci dupę i przez to możesz właśnie przestawać wierzyć w siebie. Jednak to nie istotne, bez złych rzeczy miałbyś strasznie nudne życie. Pomyśl, jaki byłby sens w tym wszystkim, gdybyś wiedział wszystko i osiągnął cel bez żadnego problemu? Właśnie, bez sensu. A co do ludzi, zapamiętaj również to, że ci ludzie, którzy przeszkadzają w osiągnięciu celu są jakoś potrzebni. Dziwne co? jednak Ci ludzie, którzy w Ciebie nie wierzą i traktują Cię jak gówno, to motywuje samo w sobie by pokazać im, że cholernie się mylą. Ludzie, którzy źle życzą zawsze gdzieś się znajdą, dlatego ich słowa nie mogą Cię zniechęcać, wręcz przeciwnie, działaj tak aby im w pięty poszło. Co do takich ludzi, oni najczęściej nie mają własnych zajęć, ich życie jest smutne i za wszelką cenę nie chcą abyś właśnie był lepszy. Tak jest niestety również w naszym kraju, na co też poświecę osobny wpis. (Mowa o cebulactwie).

Chęć | Motywacja | Silna wola (Nie poddawanie się) - te trzy elementy są nieodłączną częścią prawidłowej samorealizacji.

-Dlaczego nie mamy ochoty wziąć się za siebie, mimo tego, że na tym tylko zyskujemy?

Własne wymarzone Ja - brzmi super nieprawdaż? Jesteś człowiekiem, który ma postawione konkretne cele. Chcesz się rozwijać, bo czujesz, że to sprawia Ci ogromną przyjemność. Same pozytywne rzeczy, ale jednak coś jest nie tak. No cóż, jak wspomniałem, samorealizacja to przede wszystkim ciężka praca. Tu jest właśnie pies pogrzebany, bo łatwiej jest się lenić i cały czas szukać wymówek niż wziąć się w garść i zrobić coś ze sobą. Pierwszy krok zawsze jest najtrudniejszy, ale zrobienie go, daje Ci czytelniku same korzyści. Zawsze jednak na przeciwko Ciebie staną same wątpliwości i najgorsze "coś" co powstrzymuje. A tym czymś jest nic innego jak lenistwo. Najgorsze cholerstwo jakie może być, przez to tracisz każdą dobrą chwilę, którą mógłbyś przeznaczyć na coś produktywnego.
Nie mamy ochoty brać się za to wszystko bo w gruncie rzeczy nie wierzymy w siebie. Taka jest prawda, nie wierzymy w to, że coś może nam się udać. Myślimy sobie: "A po co mam się za to brać?", "Ja się do tego nie nadaję".
Brak wiary w siebie i lenistwo. Jeżeli pozbędziecie się tych dwóch "pasożytów" ze swojego życia, to będzie już ogromny krok naprzód.

-Co zrobić by w końcu wziąć się za siebie?

Trochę podsumuję całość. Tak naprawdę to nie potrzebujesz wiele. Na początku zdefiniuj dokładnie co chcesz osiągnąć i dlaczego. Podsumuj sobie ile na tym zyskasz. Potem zrób sobie odpowiedni program motywacyjny - chociażby sobie przypominaj przy trudnościach dlaczego to robisz i pomyśl jakie to korzyści przyniesie w przyszłości.
Pozbądź się negatywnych myśli. Motywuj się, a nie dobijaj. Otaczaj się ludźmi, którzy też mają jakieś cele, oni wiedzą jak to jest i na pewno Ci pomogą. Zresztą w odpowiednim momencie zaczniecie wspierać siebie nawzajem, a takie działanie przyczyni się do sukcesu, bo nic tak nie motywuje jak drugi człowiek, który posiada podobny cel do Twojego.

Na tym zakończę drugi wpis Moich Przemyśleń.

___________________________________________
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji :)
7.10.2014

Strona Główna FB: Profil
Fanpage FB: GieV Art

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz